Ciego de Avila

0


Ciego de-Avila

Ciego de Avila jest rolniczą prowincją. Żyzna gleba i duże opady sprawiły, że ten rejon stał się głównym producentem bananów i ananasów. Z racji tego, że jest to typowo rolnicza prowincja, nie ma tu zbyt wiele zabytków, ale mimo to warto tutaj zajrzeć chociaż ze względu na jedne z najlepszych plaż na wyspie.

Stolica prowincji również nazywa się Ciego de Avila chociaż kiedyś nazywała się San Jeronimo de Palma. Obecna nazwa pochodzi od XVI-wiecznego farmera, który wykarczował pobliskie lasy i na ich miejscu zbudował osadę. Choć bardzo popularne jest również określenie „ananasowe miasto”, od licznych upraw ananasów wokół miasta. Sadzi się tutaj głównie jeden gatunek, bardzo słodki Hispaniola Roja, który jest eksportowany na cały świat.

W samym mieście na ulicach przeważają wozy konne, którymi możemy się przejechać za kilka pesos. Zabudowa miasta została rozplanowana wokół centralnego Parque Marti. Z pośród kilku ważnych budynków wyróżnia się Casa de Aqua – pijalnia wody mineralnej i domowych soków owocowych. Jest to bardzo ważne miejsce spotkań towarzyskich. Warto także zajrzeć do Teatro Principal, ufundowany w 1920 roku przez Angelę Hernandez Vida de Jimenez, która chciała uczynić swoje miasto ważnym ośrodkiem kulturalnym, niestety nie udało się jej to, a Casa de Aqua wciąż pozostaje pod tym względem z dala na uboczu.

Będąc w stolicy regionu warto jeszcze odwiedzić fort Fortin de la Trocha przy Calle Maximo Gomez. Jest to część umocnień jakie zbudował hiszpański rząd podczas pierwszej wojny o niepodległość w 1860 roku. Linia fortów i umocnień ciągnęła się w poprzek wyspy, aby oddzielić zbuntowany wschód. Obecnie w forcie znajduje się restauracja. Jak już zwiedzimy miasto Ciego de Avila, to warto udać się na południe do wioski o nazwie Jucaro. Można stąd popłynąć promem na archipelag Los Jardines de la Reina, co dosłownie znaczy Ogrody Królowej. Tygodniowe, luksusowe rejsy zaczynają się w każdą sobotę i mimo bardzo wysokich cen trzeba sobie zawczasu rezerwować miejsca, najlepiej z kilku tygodniowym wyprzedzeniem.

Część archipelagu Los Jardines de la Reina została objęta ochroną jako morski park krajobrazowy, został także złożony wniosek o wpisanie go na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO.

Moron, KubaWarto także udać się do małego miasteczka Moron (bezpośrednio na północ od Ciego de Avila). Symbolem miasta jest kogut, w latach 50 XX wieku, miejscowa ludność zebrała pieniądze i postawiła wspaniały pomnik koguta. Kiedy pomnik przyjechał odsłonić dyktator Batista, miejscowa ludność zbojkotowała uroczystość. Chcieli ocalić koguta przed poniżeniem, ale i tak został on zniszczony przez partyzantów. Dopiero w latach 80 postawiono nowy pomnik, który znajduje się do dziś w Parque del Gallo, czyli w Parku Koguta. Z sąsiedniej wieży codziennie o godzinie 6 i 18 rozlega się pianie tego wspaniałego zwierzęcia.

Laguna de la leche, KubaMiasteczko Moron jest szczególne głównie ze względu na liczne miejsca dla myśliwych oraz wędkarzy, które znajdują się na północ od tego miasta. Szczególnie warta uwagi jest Laguna La Redonda (doskonałe łowisko bassów), Aguachalles de Falla (idealne dla wszystkich lubiących polowania na kaczki) oraz Laguna de la Leche. Te ostatnie jezioro jest największym naturalnym zbiornikiem na Kubie, bardzo wyróżnia się jego mlecznobiała woda, to niepowtarzalne zabarwienie spowodowane jest dużymi złożami węglanu sodu. Podczas wojny o niepodległość w 1895 roku Laguna de la Leche miała bardzo strategiczne znaczenie, pozwalała ominąć rebeliantom fortece ciągnące się z południa na północ.

Wiele stracimy nie jadąc na wyspy położone kilka kilometrów od Kuby. Dziwnie brzmi? Wcale nie, na Cayo Coco prowadzi wybudowana stosunkowo niedawno grobla, więc bez problemów możemy dostać się na tą wyspę samochodem. Nazwa wyspy pochodzi od brodzącego ptaka, który nazywany jest coco, na wyspie jest o wiele więcej ptaków, w sumie około 156 gatunków. Całkiem niedawno zamieszkana wyspa jest rajem dla ptaków, utworzono tutaj także rezerwat, aby chronić ptaki, które przez coraz bardziej rozwijającą się turystkę są w coraz gorszej sytuacji. Na wyspie oprócz licznych ptaków, iguan oraz kubańskich huti znajdują się jeszcze chmary owadów, dlatego pamiętajmy o zaopatrzeniu się w dobre środki owadobójcze.

Cayo CocoCayo Coco słynie ze wspaniałych plaż oraz krystalicznie czystej i ciepłej wody. Jest to wręcz idealne miejsce na rozwój turystyki, nie zabraknie nam tutaj niczego. Ostatnio oddano do użytku luksusowy, pięciogwiazdkowy kompleks hotelowy Trip Cayo Colo, który znajduje się zaledwie 100 metrów od plaży. Tą samą groblą możemy dotrzeć na trochę bardziej oddaloną na zachód Cayo Guillermo. Wyspa ta jest rajem dla nurków oraz wędkarzy, także tutaj jeszcze niedawno nie było praktycznie nic, a dziś jest prężnie rozwijająca się baza turystyczna. Warto także wspomnieć, że między innymi tutaj tworzył słynny pisarz Hemingway.

Godne odwiedzenia są także wyspy położone bardziej na wschód, między innymi Cayo Romano i Cayo Paredon Grande. Turystyka jeszcze nie rozwinęła się tutaj tak jak na sąsiednich wyspach, więc możemy do woli korzystać z dobroci tych dziewiczych wysepek, szczególnie warte docenienia są puste, białe plaże.