Holguin

0


Holguin, Kuba

Holguin to czwarta co do wielkości prowincja na Kubie. Jej stolicą jest miasto o tej samej nazwie. Prowincja Holguin słynie z bardzo rozwiniętego rolnictwa, nie bez powodu nazywana jest spichlerzem Kuby. Jest również bardzo dużym ośrodkiem przemysłowym i wydobywczym oraz turystycznym, który wciąż się rozwija.

Miasto Holguin, leży w samym sercu prowincji, na Kubie znane jest jako Miasto Parków oraz słynne jest z produkcji mechanicznych organów, których muzykę usłyszeć można niemal w każdym zakątku miasta.

HolguinZa założyciela miasta uważa się Kapitana Garcia Holguin, konkwiskadora i weterana mającego swój udział w podbojach Meksyku. W 1545 roku założył on rancho w okolicach wzgórza La Loma de la Cruz, zamieszkałych przez rdzennych mieszkańców tych ziem, indian Tainów. Tubylcy szybko zostali wyparci i powstała niewielka osada, której mieszkańcy utrzymywali się głównie z rolnictwa. Brak dostępu do morza i odludne położenie sprawiło, iż Holguin ( z początku San Isidoro de Holguin) rozwijało się bardzo powoli. Dopiero na początku 19-wieku miasto zaczęło się dynamicznie rozwijać a odkrycie bogatych złóż niklu w regionie nadało mu bardziej przemysłowy charakter.

Centrum miasta rozciąga się wokół Pargue Calixto Garcia, parku nazwanego tak na cześć bohatera walk o niepodległość. Kilka ulic dalej na Calle Miro znajduje muzeum, które mieści się w jego rodzinnym domu.

La Periquera, Holguin Przy parku znajduje się budynek La Periquera. Jest to jedna z najbardziej imponujacych budowli miasta. Budynek należał kiedyś do bogatego hiszpańskiego kupca, który włożył wiele pracy i pieniędzy w jego budowę. Nie dane mu jednak było nigdy w nim zamieszkać. Gdy prawie gotowa budowla oczekiwała na kosmetyczne poprawki, wybuchła wojna o niepodległość a obiekt stał się idealną twierdzą dla hiszpańskich żołnierzy. Z tych czasów do tej pory nosi nazwę „Papuzia Klatka”. To za sprawą kolorowych mundurów hiszpańskich żołnierzy którzy znaleźli tu swoje schronienie, a którego powstańcy nie potrafili zdobyć. Musieli się więc zadowolić okrzykami: „Papugi, wyłaźcie z klatki”. Do jednych z najcenniejszych eksponatów mieszczącego się tu teraz Museo Provincial de Holguin, należy Hacha de Holguin – prekolumbijski topór, który stał się symbolem miasta. Jeśli mowa o muzeach to warto zajrzeć do Museo de la Historia Natural Carlos de la Torre przy Calle Maceo. Znajdziemy tu bardzo bogate zbiory historii naturalnej z całej Kuby. Tuż obok muzeum znajduje się Pargue San Isidorio i katedra z 1720 roku.

Kilka przecznic dalej znajduje się Plaza San Jose, pełen zieleni plac leżący tuż przy ruinach Iglesia San Jose. Na placu możemy wynająć rikszę i udać się na La Loma de La Cruz, słynnego wzgórza, które jest ważnym miejscem pielgrzymek z całej Kuby. Na jego szczycie znajduje się XVIII-wieczny krzyż. Stąd podziwiać można przepiękną panoramę miasta i okolic.

Kolejnym ważnym placem Holguin jest Plaza de la Revolucion. Zwykle opustoszały znajduje się przy Mausoleo de Calixto Garcia, które przedstawia na fryzie historię walk Kubańczyków do czasów rewolucji.

W mieście coraz prężniej zaczyna się rozwijać turystyka, dlatego nie brakuje tu hoteli. Najlepszy z nich to Mirador de Mayabe, niestety znajduje się aż 10 km od centrum. Również z dala od centrum znajduje się Villa El Cocal, który został zbudowany tuż przy lotnisku. Dwa o wiele mniej luksusowe hotele znajdują się w dzielnicy Lenin, są to La Pernik oraz La Bosque.

Zwiedzając Holguin warto udać się 36 km na północ do miasta Gibara. Jest to bardzo urocze, nadmorskie miasteczko. Znajduje się tutaj duża stocznia, która jest głównym miejscem zatrudnienia większości mieszkańców. Główną atrakcją Gibara jest Museo de Artes Decorativas znajdujące się we wspaniałej, XIX-wiecznej rezydencji. Gibarę warto odwiedzić choćby po to, by poczuć niepowtarzalną atmosferę tego miejsca. Nie ma tu zbyt wielu turystów, a miejscowi w większej mierze żyją właśnie z morza, a nie z obcokrajowców.

Holguin, GuardalavacaProwincja Holguin słynie również plaż i kurortów. Do najważniejszych należą położone na wschodzie plaże Esmeralda i Guardalavaca. Playa Guadralavaca to główny ośrodek turystyczny prowincji i jedna z najpiękniejszych kubańskich plaż. Otwarta jest zarówno dla turystów jak i kubańczyków, co daje jej wyjątkowy klimat jakiego nie spotkamy w zamkniętych turystycznych gettach Cayo Coco czy Varadero. Nie ma tu zbyt wielkich tłumów, dzięki czemu jest bardzo spokojnie i kameralnie. Znajdują się tutaj wypożyczalnie samochodów, rowerów i motorów, dzięki czemu Guardalavaca może stanowić doskonałą bazę wypadową do zwiedzania okolicy. 15 km na zachód od Guardalavaca, znajdują się Playa Pesquero i Playa Turquesa. Ta ostatnia jest jedną z perełek prowincji. Przy Playa Pesquero znajduje się centrum nurkowe The Blue World. Playa Esmeralda, to również przepiękne, warte odwiedzenia miejsce. Słynna jest z białego piasku i pocztówkowych widoków. Dużą atrakcję stanowi przystań, gdzie można popływać z delfinami. Infrastruktura turystyczna jest bardzo dobrze rozwinięta.

Będąc w tej części prowincji, warto wybrać się do Chorro de Maita – największego prekolumbijskiego cmentarza na całych Antylach. Część stanowisk została odkryta, aby pokazać zwiedzającym sposoby pochówku zanim w Ameryce pojawił się Kolumb. Wokół cmentarzyska zbudowano także bardzo autentyczny skansen. Wstęp zarówno na cmentarz jak i do skansenu jest płatny. Część eksponatów znalezionych na terenie Chorro de Maita można oglądać w Museo Indocubano.

Jadąc dalej trafimy do małego miasteczka Banes. Osada przywodzi na myśl amerykańskie miasto i nie jest to wcale złudzenie. W latach 30 XX wieku miała tutaj swoją siedzibę American United Fruit Company, a do pracy przyjechało wielu Jamajczyków, z racji czego bardzo często słyszy się tutaj język angielski. Niedaleko od Banes leży miasto Biran – miejsce urodzin Fidela Castro. Znajduje się tu dom rodzinny dyktatora, który jest otwarty dla zwiedzających. Należy wspomnieć, iż rodzina Castro była jedną z najbogatszych w okolicy.

Cayo Saetia, HolguinW prowincji Holguin warto jeszcze zwiedzić Cayo Saetia – dawny, partyjny ośrodek wypoczynkowy oraz pobliski rezerwat, w którym żyją strusie, zebry oraz antylopy. Jeszcze całkiem niedawno, polowanie na te egzotyczne zwierzęta należało do głównych rozrywek członków partii, którzy wypoczywali w Cayo Saetia.